Wychowanie przez teatr według Marii Biliżanki

Teatr „Bagatela” to prawdziwa perła Krakowa, miejsce, gdzie rodzą się talenty i gdzie żyje duch miasta. To właśnie tam po II wojnie światowej powstał unikalny teatr dziecięcy i młodzieżowy, który stał się domem dla wielu przyszłych gwiazd sceny. A stworzyła go znana krakowska aktorka i reżyserka Maria Biliżanka, która była duszą i sercem tego miejsca. A także – energiczną animatorką i utalentowaną autorką sztuk, która potrafiła tchnąć życie w każde przedstawienie. Ta kobieta wychowała wielu przyszłych artystów, w tym Romana Polańskiego, Zofię Kucównę, Tadeusza Łomnickiego, Wiktora Sadeckiego i Andrzeja Kozaka, pisze krakow-trend.eu.

Życie poświęcone scenie

Teatr to nie tylko scena, ale też żywy kontakt między młodymi ludźmi a światem sztuki – taką opinię w 1968 roku wyraziła legendarna pedagożka Romana Miller w swojej pracy „Z rozważań o edukacji teatralnej”. Podkreślała, że spektakl w wykonaniu dzieci to pierwsza twórcza zabawa, teatralizacja zabawek i interakcji z innymi uczestnikami procesu, które kształtują podstawę przyszłego postrzegania sztuki. Właśnie te idee aktywnie wspierała Maria Biliżanka – jedna z najwybitniejszych postaci w świecie polskiego teatru dla dzieci i młodzieży.

Chociaż w wielu źródłach występuje jako Maria Biliżanka-Bielińska, sama podpisywała się „Biliżanka” – z podwójnym „l” w nazwisku, jak u jej ojca, lekarza Eliasza Billiga. Urodziła się w 1903 roku w podkarpackiej Kolbuszowej, ale życie związała z Krakowem. W wieku 20 lat ukończyła miejską szkołę dramatyczną, zaczęła grać w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego i szybko zdobyła uznanie.

Sprawa duszy i serca

Maria zaczynała nie tylko jako aktorka. Przyjęła na siebie również rolę pedagożki teatralnej. Później wielokrotnie wspominała, jak bez wsparcia władz czy mecenasów zbierała bezrobotnych aktorów, pożyczała środki od kilku entuzjastów i starała się tworzyć. Jej historia teatralna zaczęła się jeszcze w dzieciństwie, gdy w wieku 5 lat wyszła na scenę w barwnym krakowskim stroju ze wstążkami, grając w amatorskim teatrze w Kolbuszowej. To pierwsze doświadczenie stało się symboliczne dla przyszłej artystki. Prawdziwym „chrztem teatralnym” była praca w Teatrze w Sosnowcu po ukończeniu szkoły. Spędziła tam dwa sezony, a w 1928 roku wróciła do Krakowa.

Maria poświęcała wówczas dużo czasu scenie dziecięcej Teatru im. Słowackiego, opiekowała się także teatrami szkolnymi w Sosnowcu i Będzinie. W 1937 roku jej grupa artystyczna „Wesoła Gromadka” zaprezentowała spektakl „Pinokio”, który nie tylko zachwycił małych widzów, ale też zyskał pochlebne recenzje krytyków za estetyczną finezję i błyskotliwą grę aktorską. Podczas II wojny światowej Maria Biliżanka pracowała jako niania, ale zaraz po wyzwoleniu Krakowa w 1945 roku wróciła do swojej prawdziwej pasji – teatru dla dzieci.

Od niani do legendy

To właśnie dzięki niej i Zofii Mysłakowskiej w budynku przy ulicy Karmelickiej powstała nowa „Wesoła Gromadka” – dziecięca grupa teatralna. Jednocześnie zaczął działać jej radiowy odpowiednik – „Radiowa Gromadka”, która stała się ważnym elementem kulturalnego odrodzenia miasta po okupacji nazistowskiej. Swoją karierę radiową Biliżanka rozpoczęła zresztą jeszcze przed II wojną światową, pracując jako reżyserka i recytatorka w programach dla dzieci. Jedną z pierwszych premier „Wesołej Gromadki” była sztuka samej Marii pod tytułem „Beksa”. Później wystawiano klasykę i współczesność: „Krasnoludki i sierotka Marysia” Konopnickiej, oryginalną adaptację „Robinsona Crusoe” Defoe, „Niebieskiego ptaka” Maeterlincka, „Abecadło z pieca spadło”, „Placówkę” Prusa i „Kalosze szczęścia” Andersena. Wówczas w gazecie „Nowe Widnokręgi” z zachwytem pisano, że młodzież aktorska pani Biliżanki jest pełna prawdziwego entuzjazmu i doskonale wykonuje powierzone zadania.

Rozwijanie takiego teatru nie było łatwe: brakowało pieniędzy, kadr, repertuaru. Mimo to praca Marii była bardzo ceniona. Już dwa lata po wojnie pisarz Władysław Bodnicki w tygodniku „Odra” pisał, że Kraków powinien być dumny z „Wesołej Gromadki” – zespołu, który prezentował spektakle na poziomie szkoły dramatycznej. I dodawał, że warto ich pokazywać nie tylko w Polsce, ale i za granicą. W 1948 roku placówkę znacjonalizowano i przemianowano na Teatr Młodego Widza, pod tą nazwą działał przez kolejne dziesięć lat. Zaczął aktywnie podróżować, występując w całym województwie krakowskim. Właśnie wtedy Maria Biliżanka zaprezentowała widzom spektakl „Syn pułku”, gdzie główną rolę zagrał piętnastoletni Roman Polański – przyszła gwiazda polskiego kina. To była jego pierwsza rola, która przyniosła mu pierwszą wielką sławę.

Serce krakowskiej sceny dziecięcej

Zdjęcie: pierwsza rola kinowej gwiazdy Romana Polańskiego

W 1958 roku Krakowski Teatr Młodego Widza otrzymał nową nazwę – Teatr Rozmaitości. Jednak dla Marii Biliżanki nie było to powodem do zmiany kierunku artystycznego. Pozostała duszą teatru dla dzieci i młodzieży, kierując placówką do 1963 roku. Następnie, do 1976 roku, pracowała jako etatowa dyrektorka już w teatrze, który zyskał nową nazwę – Bagatela. Jako reżyserka Maria nie ograniczała się tylko do Krakowa. Wystawiała sztuki również w Młodym Teatrze Warszawskim, powracając do ulubionych klasycznych tekstów: „Farfurka Królowej Bony” i „Czerwony Kapturek” w adaptacji Jewgienija Szwarca.

Jednocześnie nie bała się eksperymentować, tworząc nowe sztuki dla nastolatków. Wśród śmiałych inscenizacji szczególne miejsce zajmował spektakl „Krzysztof” – ostro-społeczna sztuka, która po raz pierwszy została wyemitowana w Teatrze Młodego Słuchacza Polskiego Radia. Temat jak na 1956 rok był niemal zakazany – niechciana ciąża u nastolatek i aborcje. Były też spektakle telewizyjne, które zapadły mieszkańcom w pamięć dzięki wyrazistym postaciom. Wśród nich – „Chłopcy z Placu Broni” i „Legenda o Liczyrzepie” – bajka z oddechem gór i magii, która urzekała zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Teatr jako drugi dom

Nawet mając prawie 80 lat, Maria Biliżanka nie porzuciła sceny. Na 45-lecie swojej działalności artystycznej osobiście wyreżyserowała napisaną przez siebie bajkę „Kopciuszek” na Scenie Dziecięcej Opery i Operetki w Krakowie. Wybitna działaczka zmarła w wieku 85 lat i została pochowana w Krakowie, który stał się dla niej miastem rodzinnym. O pani Marii wspominano z wielkim szacunkiem i ciepłem. Gazeta „Dziennik Polski” podkreślała, że tej kobiecie udało się przekształcić pracę z dziećmi-aktorami w ciekawą dla nich zabawę. Stowarzyszenie Artystów Scen Polskich zaznaczało, że Maria Biliżanka była kobietą o wielkiej dobroci, szlachetności i skromności, nauczycielką wielu pokoleń, która zawsze emanowała miłością do aktorów i teatru.

Głos, który żyje w każdym spektaklu dla dzieci

Na budynku Teatru „Bagatela” przy ulicy Karmelickiej na cześć pani Biliżanki umieszczono tablicę pamiątkową z napisem „Za całe życie, poświęcone polskiej scenie i tym murom”. Warto wspomnieć, że wieloletnia praca pani Marii była doceniana jeszcze za jej życia. W 1950 roku otrzymała Złoty Krzyż Zasługi, a w 1955 roku – Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Sama jednak za najcenniejszą nagrodę uważała Order Uśmiechu – odznaczenie, które wręczyły swojej nauczycielce same dzieci.

Maria Biliżanka to nie tylko nazwisko w historii polskiego teatru dziecięcego, ale prawdziwa legenda, której życie stało się przykładem niestrudzonego oddania sztuce i dzieciom. Ta utalentowana działaczka nie tylko tworzyła spektakle, ale też wychowywała pokolenia młodych aktorów, rozwijała talenty i inspirowała do twórczości. Jej dziedzictwo na zawsze pozostało w murach Teatru „Bagatela”, któremu podarowała magię, gdzie dzieciństwo i sztuka nierozerwalnie splatają się z sukcesem.

Comments

.......