Historia projekcji legendarnej “Trylogii” Henryka Sienkiewicza oczami Jerzego Hoffmana

Dzieła literackie legendarnego polskiego pisarza i noblisty H. Sienkiewicza były kręcone kilkakrotnie w postaci filmów. Jednak zdaniem krytyków i widzów nie mniej legendarny reżyser J. Hoffman zdołał wyczuć ducha twórczości autora i przenieść go na ekran. Jego ekranizacja „Trylogii” zapisała się złotymi literami w historii rodzimego kina, zdobywając szereg prestiżowych nagród i bijąc rekordy kasowe. Przeczytaj o historii powstania „Pana Wołodyjowskiego”, „Potopu” i „Ogniem i mieczem”, trudnościach, z jakimi musiał się zmierzyć J. Hoffmann, a także o roli Krakowa w procesie twórczym – czytaj na stronie krakow- trend.eu.

Dzieło całego życia

Reżyserowanie „Trylogii” H. Sienkiewicza to dla polskich reżyserów zadanie niebanalne. Cechą charakterystyczną tego cyklu powieści jest nie tylko rozmach fabuły, ale także szereg scen historycznych (w szczególności bitew zbrojnych na dużą skalę), których realizacja wymagała kolosalnego budżetu.

Jednak J. Hoffman zrozumiał, że te dzieła najlepiej oddają całą istotę narodu polskiego, więc z entuzjazmem zabrał się do realizacji swojego głównego reżyserskiego marzenia.

Ambitny J. Hoffmann, który wcześniej zajmował się głównie filmami dokumentalnymi, postanowił jako pierwszy pokazać ostatnią część „Trylogii” – „Pan Wołodyjowski”. Jak na 1969 rok projekt wydawał się śmiały, ale i niezwykle kosztowny, biorąc pod uwagę ówczesne standardy, koszt wyniósł 40 mln zł. Te duże wydatki okazały się nie na marne – wysokiej jakości wykonanie przyniosło filmowi kolosalny sukces i więcej, niż się opłaciło. Głównymi atutami dzieła były: trafny dobór aktorów i wierność historycznej autentyczności. Warto też zauważyć, że pomimo szerokiej geografii zdjęć, większość z nich miała miejsce w Warszawie (Stare Miasto) oraz w małej ojczyźnie reżysera – Krakowie (klasztor kamedułów, Bazylika Mariacka, Zamek Królewski na Wawelu).

Na fali sukcesu J. Hoffman od razu przystąpił do kręcenia „Potopu” – drugiej części “Trylogii”. Ten projekt wydawał się znacznie trudniejszy, ponieważ sama powieść H. Sienkiewicza jest wielokrotnie bardziej obszerna niż jej poprzedniczka, poza tym zawiera wiele wątków fabularnych i szereg bitew militarnych. Dla budżetu PRL lat 70. było to poważne wyzwanie, także gospodarcze. Jednak film był przygotowywany do międzynarodowej dystrybucji, więc w zdjęcia zaangażowali się specjaliści z rosyjskiego Mosfilmu, którzy zapewnili najlepszy sprzęt i taśmy, których wówczas brakowało do projekcji szerokoekranowej. Dość poważnym krokiem dla reżysera była także aprobata aktora Daniela Olbrychskiego do głównej roli Kmicica. Dziennikarze i krytycy filmowi potępiali taki wybór J. Hoffmana, ale po obejrzeniu genialnego występu D. Olbrychskiego na premierze zmuszeni byli przyznać reżyserowi rację i publicznie go przeprosić.

Ponieważ kluczowy wątek fabularny „Potopu” opisuje obronę klasztoru na Jasnej Górze, główna część zdjęć odbyła się w Częstochowie.

Warto dodać, że w 1975 roku, rok po premierze, film był nominowany do Oscara w zestawieniu najlepszych filmów zagranicznych.

Ogniem, mieczem i ogromnym sukcesem

Sukces ekranizacji dwóch części „Trylogii” uczynił J. Hoffmana liderem kasowym i klasykiem kina. Oczywiście wszyscy czekali na końcowy film serii, ale udało się go nakręcić dopiero po 20 latach, czemu były winne wydarzenia polityczne w kraju.

Dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości J. Hoffman zaczął kręcić „Ogniem i mieczem” – powieść opisującą XVII-wieczny konflikt polsko-ukraiński.

Aby akcenty historyczne były jednocześnie prawdziwe, ale też nie drażniły współczesnych, J. Hoffman miał za zadanie złagodzić wiele spornych kwestii, które H. Sienkiewicz przedstawiał w swoich utworach dość jednostronnie. Oprócz polskich aktorów (Izabela Skorupko, Michał Żebrowski, Krzysztof Kowalewski) do udziału zaproszono też wielu aktorów ukraińskich i rosyjskich (m.in. byli to: Bohdan Stupka, Rusłana Pysanka, Aleksander Domogarow).

Na realizację „Ogniem i mieczem” reżyser przygotował ogromne środki – zastawił cały swój majątek i wziął ogromny kredyt w banku. Całkowity budżet projektu wyniósł 6,5 miliona dolarów – był to największy ze wszystkich polskich obrazów tamtych czasów.

Zdjęcia, które miały miejsce w Krakowie (Ojcowski Park Narodowy, Skałki Twardowskiego) i Poznaniu, imponowały rozmachem. Ogromną wagę przywiązano nie tylko do autentyczności historycznej, począwszy od strojów bohaterów po scenografię, ale także do efektów specjalnych, nad którymi pracował zespół najlepszych światowych profesjonalistów.

Film miał swoją premierę w 1999 roku i odniósł ogromny sukces kasowy oraz zdobył szereg prestiżowych międzynarodowych nagród, m.in. za montaż i scenografię.

Comments

.......