Istnieją artyści, w których talent wyrasta niczym z powietrza, i wydaje się, że to nie oni wybierają muzykę, lecz muzyka wybiera ich. Taka właśnie była Halina Czerny-Stefańska – pianistka, której droga od cudownego dziecka do królowej sceny chopinowskiej stała się jedną z najjaśniejszych w historii polskiej i europejskiej sztuki muzycznej XX wieku. Jej gra łączyła niezrównaną technikę, głęboką emocjonalną przenikliwość i wierność tradycji, tworząc niewidzialny pomost między przeszłością a współczesnym światem muzyki, pisze krakow-trend.eu.
Muzyka od kołyski

Halina urodziła się w 1922 roku w Krakowie, w rodzinie, gdzie muzyka była sposobem na życie. Jej ojciec, Stanisław Czerny, był znanym profesorem konserwatorium, a matka, Maria, pianistką o subtelnym wyczuciu stylu i harmonii. W tym domu dźwięki fortepianu rozbrzmiewały od rana do wieczora, a dziecko od pierwszych dni życia słuchało wspaniałej muzyki. Mała Halina zaczęła grać w wieku 5 lat. Pierwszych lekcji udzielała matka, jednak prawdziwym nauczycielem został ojciec, który dostrzegł u córki rzadkie połączenie naturalnego słuchu, elastycznych rąk i niezwykłej pamięci.
W 1929 roku Halina po raz pierwszy wystąpiła na inauguracji koncertów chopinowskich w Sali Koncertowej Warszawy. Prasa nazwała ją „sensacją sezonu”. Wśród zachwyconych słuchaczy był jeden z najbardziej szanowanych polskich muzyków, maestro Aleksander Michałowski, który jako pierwszy wyszedł na scenę, aby pogratulować młodej pianistce. Natura obdarzyła Halinę wszystkim, czego potrzebuje wirtuoz: silnymi dłońmi, niesamowitą koordynacją, słuchem absolutnym i naturalnym wyczuciem rytmu. Ucząc się w szkole sióstr urszulanek w Krakowie, żyła muzyką, często improwizowała, dobierała ze słuchu trudne utwory, zaskakując nauczycieli dojrzałością wykonania.
W labiryntach muzycznego geniuszu
W 1934 roku dwunastoletnia Halina wzięła udział w konkursie młodych talentów w Warszawie. Zachwyciła jury do tego stopnia, że otrzymała nagrodę legendarnego francuskiego pianisty Alfreda Cortota. Nagroda ta obejmowała stypendium na naukę w Paryżu u samego maestro. W marcu 1936 roku rektor Państwowego Konserwatorium w Warszawie, Emil Morawski, i profesor Józef Turczyński oficjalnie zaświadczyli o unikalności Czerny-Stefańskiej. Mistrzowie podkreślili, że ta dziewczyna ma zdolności graniczące z geniuszem i za kilka lat może stać się dumą Polski.
Następnie Halina zdobyła nagrodę Stefana Starzyńskiego i nowe stypendium na naukę w paryskiej École Normale de Musique, gdzie wykładał Alfred Cortot. Poznanie europejskiej szkoły muzycznej uzupełniło jej naturalny dar głębokim, intelektualnym rozumieniem utworów. Po powrocie do Polski uczyła się w Warszawie u wybitnego znawcy spuścizny chopinowskiej, Józefa Turczyńskiego, a w Krakowie – u jednego z najlepszych pedagogów, profesora Zbigniewa Drzewieckiego. Halina wchłonęła to, co najlepsze z obu szkół – dyscyplinę formy i emocjonalną prawdę, co stało się charakterystyczną cechą jej interpretacji.
Szczyt chopinowski

W 1949 roku Halina Czerny-Stefańska na IV Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie zdobyła pierwszą nagrodę i nagrodę specjalną za najlepsze wykonanie mazurków kompozytora. Triumf młodej krakowianki stał się nie tylko jej osobistym zwycięstwem, ale i symbolem duchowego odrodzenia powojennej Polski. W zniszczonej II wojną światową stolicy muzyka Czerny-Stefańskiej była dowodem na to, że piękno i kultura jej ojczystego kraju nie zostały zniszczone. Po tym zwycięstwie Halina weszła do elity światowej sztuki pianistycznej. Podzieliła wówczas pierwszą nagrodę z radziecką pianistką Bellą Dawidowicz, a dopiero później okazało się, że decyzja jury miała podłoże polityczne. W rzeczywistości to Czerny-Stefańska otrzymała wyższe oceny, a jej wykonanie nazwano bezbłędnym.
Następnie Halina koncertowała na wszystkich kontynentach jako solistka Orkiestry Filharmonii Narodowej w Warszawie, Wielkiej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, Orkiestry „Mozarteum” w Salzburgu i wielu innych zespołów. Jej występy stały się triumfem w Paryżu, Londynie, Rzymie, Tokio, Nowym Jorku. Czerny-Stefańska zachwycała publiczność nie tyle zewnętrzną wirtuozerią, ile wewnętrznym światłem, głębią interpretacji, czystością dźwięku.
Sława zapisana w winylu

Dzięki wyjątkowej technice i przenikliwości pani Halina stała się ulubienicą wiodących studiów nagraniowych na świecie. Dla Supraphon, Deutsche Grammophon, Polskich Nagrań, Erato, RCA, Pony Canyon, Selene nagrała dziesiątki utworów Fryderyka Chopina, tworząc jedną z najpełniejszych kolekcji jego muzyki w XX wieku. Z jej nazwiskiem związana jest również jedna z najciekawszych historii w świecie klasycznego nagrania. Wielu kolekcjonerów ze wszystkich krajów poszukiwało rzadkiej płyty firmy EMI z serii „Sztuka Dinu Lipattiego” z nagraniem I Koncertu fortepianowego Chopina z 1948 roku w wykonaniu wybitnego rumuńskiego pianisty. Dopiero później okazało się, że był to w rzeczywistości zapis gry Haliny Czerny-Stefańskiej, który omyłkowo trafił na dysk. Ten kuriozalny przypadek jedynie podkreślił jej fenomenalny poziom, ponieważ nawet specjaliści nie potrafili odróżnić gry polskiej pianistki od wykonania legendarnego Lipattiego.
Muzyka bez granic

Przez dziesięciolecia działalności scenicznej Czerny-Stefańska objechała niemal cały świat, a wszędzie czekały na nią komplety publiczności, owacje i pochlebne recenzje. Szczególnie pamiętne stały się występy w Carnegie Hall w Nowym Jorku i w sali ONZ. Krytycy pisali, że pianistka władała „ogniem wewnętrznego rytmu” i „szlachetnością ciszy między dźwiękami” – rzadką umiejętnością łączenia intelektu i emocji.
Jej repertuar obejmował muzykę od baroku do współczesności, jednak sercem zawsze pozostawała przy Chopinie. To właśnie jego utwory – mazurki, nokturny, koncerty – stanowiły duchową podstawę jej twórczości. Halina nagrała również szereg kompozycji Ignacego Paderewskiego, kontynuując tradycję polskiej szkoły pianistycznej. Jednocześnie Czerny-Stefańska była również znakomitą wykonawczynią muzyki kameralnej.
Nauczycielka o światowym wymiarze

W latach 70. Halina zaczęła prowadzić kursy mistrzowskie dla młodych pianistów w Toronto, Weimarze, Darmstadt, Hamburgu i w innych miastach świata. Jedyną polską uczelnią, gdzie oficjalnie wykładała grę na fortepianie, była Akademia Muzyczna im. Ignacego Paderewskiego w Poznaniu. Tam pedagog wychowała wielu młodych pianistów, którzy kontynuowali tradycje polskiej szkoły sztuki fortepianowej.
W 1993 roku Czerny-Stefańska wykładała na Uniwersytecie Sztuk Pięknych w Tokio, gdzie zdobyła tytuł Honorowego Profesora. W 2001 roku została profesorem tej uczelni, współpracując jednocześnie z Muzycznym Uniwersytetem Elżbiety w Hiroszimie, Akademią Sztuk Pięknych w Nagoi oraz Uniwersytetem Senzoku Gakuen Uozu w Toyamie. Za zasługi artystyczne Halinę uznano za „ambasadora polskiej kultury na świecie”.
Muzyka a polityka
Utalentowana muzyczka nie odgradzała się również od życia publicznego rodzinnego Krakowa. W latach 1976–1984 Czerny-Stefańska była członkinią samorządu miejskiego, a w latach 1978–1985 – miejskiego komitetu ds. renowacji zabytków. Należała do założycieli krakowskiej galerii „Kuźnica”, którą tworzyli znani artyści miasta. Jednak czasy napięć politycznych lat 80. nie ominęły pianistki. Podczas stanu wojennego Czerny-Stefańska publicznie poparła władzę, przez co straciła część zwolenników. W kwietniu 1982 roku, podczas koncertu w Filharmonii Krakowskiej, publiczność ją nawet wygwizdała. Ten przypadek pozostawił bolesny ślad w sercu, lecz Halina nie straciła godności i kontynuowała służbę muzyce.
Finałowy akord genialnej historii

W latach 90. Czerny-Stefańska aktywnie koncertowała w Los Angeles, prowadziła kursy mistrzowskie w Toronto, Bazylei, Lugano i Paryżu. Rok Chopinowski był dla niej szczególnie owocny: pianistka dużo koncertowała w Warszawie, Paryżu, Los Angeles i Tokio. W marcu 2001 roku po raz ostatni wyszła na scenę w Akademii Muzycznej w Warszawie, gdzie wykonała program solowy.
Widzowie wspominali, że grała wtedy tak, jakby żegnała się z ukochanym instrumentem: z tą samą młodzieńczą pasją, ale ze szczególną ciszą w finałowych akordach. Utalentowana pianistka miała mnóstwo planów – nowe koncerty, nagrania, powrót do nauczania w Japonii. Jednak życie przerwało się niespodziewanie. W lipcu 2001 roku pani Halina zmarła w Krakowie – mieście, w którym się urodziła i do którego zawsze wracała.
Duch maestrii wśród nowych pokoleń

Co roku w Polsce i za granicą odbywają się wydarzenia ku pamięci Haliny Czerny-Stefańskiej: koncerty, kursy mistrzowskie i festiwale muzyczne, które nadal kształcą nowych pianistów i chronią spuściznę wybitnej artystki. Ważnymi wydarzeniami stały się konkursy i występy w Warszawie i Krakowie, gdzie muzycy wykonywali utwory Chopina i Paderewskiego, odtwarzając niepowtarzalną szkołę interpretacji Czerny-Stefańskiej. W 2013 roku we Wrześni odbył się konkurs pianistyczny im. Haliny Czerny-Stefańskiej, który przekształcił się w święto tradycji chopinowskiej dla młodych wykonawców z wielu krajów.
Jej nazwisko pozostało wśród najznamienitszych w świecie muzyki. Przez dziesięciolecia Czerny-Stefańska była uważana za symbol polskiej szkoły fortepianowej, strażniczkę tradycji chopinowskiej, która potrafiła przemawiać językiem serca. W XXI wieku nagrania jej występów, wspomnienia uczniów i opinie współczesnych złożyły się nie tylko na historię jednej twórczej osobowości, ale i na kronikę epoki, w której muzyka stała się siłą pokonującą bariery językowe, polityczne i czasowe.





